Magiczne dywany Sukhi

Follow my blog with Bloglovin

Co z tym dywanem?

Zakup dywanu to inwestycja na lata. Ma on spełniać funkcje estetyczne, dawać poczucie przytulności w pomieszczeniu i izolować od podłogi. Dla mnie wybór dywanu to ciężki proces. Jestem bardzo wybredna przy wyborze tekstyliów do mieszkania. Kupuję tylko najlepsze tkaniny o świetnej jakości, splocie włókna i kolorystyce. Z tego względu absolutnie odpadają sieciówki. Ich oferta tekstylna łączy ze sobą dwa skojarzenia: tania masówka. Najgorsze jest to, że taki dywan z marketu budowlano – wnętrzarskiego szybko traci formę i sprężystość. Nie spotkałam jeszcze dywanu Shaggy, który by dobrze wyglądał po roku. Jak mam kupować coś, co za rok będzie wyglądać koszmarnie, wolę dołożyć i mieć coś lepszego na lata.

Magiczne dywany

Szperając po Internecie trafiłam na stronę Sukhi www.sukhi.pl i szczerze mnie zamurowało. Moim oczom ukazała się marka, która wspiera rękodzielnictwo tradycyjne w krajach takich jak Nepal, Indie, Turcja czy Maroko. Mało tego, można poznać twarze osób, które same wytwarzają dywany – magiczne dywany.

W dzisiejszym świecie nie widzimy człowieka, widzimy produkt. A ten produkt przecież z skądś pochodzi, został wytworzony czyimiś zdolnymi rękami i z pomysłem pochodzącym z głowy jakiegoś kreatywnego człowieka. Mieszkam w górach, miejscu w którym sztuka ludowa jest bardzo widoczna. Szacunek dla osób, które są twórcami to jedna z cech marki, która bardzo do mnie trafia. Tutaj możecie zobaczyć, kto rzeczywiście produkuje dywany Sukhi.

Znacie moje zamiłowanie do porządnie wykonanych sklepów internetowych i ten po prostu zachęca do przejrzenia go wzdłuż i wszerz. Wizyta na stronie konceptu Sukhi to niepowtarzalna szansa na przyjrzenie się innym kulturom, podziwianie jak dana rzecz powstaje. Widać jaką drogę przebywa dywan od kulania filcowej kuleczki, po kliknięcie myszką na wielki guzik „dodaj do koszyka”, aż po produkt wysyłany do nas. Strona ponadto zawiera liczne podpowiedzi, jak dbać o dywany i jak je czyścić.

Staram się żyć ekologicznie i zwracam uwagę na bezpieczeństwo. Dlatego w moim domu nie ma miejsca na toksyczne barwniki, czy też syntetyczne tkaniny niewiadomego pochodzenia. Tutaj znamy dokładnie skład dywanów. Są one wytwarzane z czystej wełny – trochę się różniącej od siebie, w zależności z którego regionu świata ona pochodzi. Środki stosowane do barwienia włókna są bezpieczne. Nie mam więc wyrzutów sumienia, że przez moją zachciankę na kolorowy dywan, ktoś traci zdrowie na drugim końcu świata.

Kolejną kwestią, która mnie pozytywnie zaskoczyła to różnorodność modeli, kształtów i kolorów. Okrągłe dywany z filcowych kulek  przypominają mi mandale. Są piękne i barwne, są magiczne. Mamy do wyboru jednokolorowe modele dywanów. Są też doskonale dobrane melanże (fantastyczne odcienie szarości i bieli).

Bardzo dobrym rozwiązaniem w sklepie jest możliwość podglądu produktu w aranżacji. Daje to ogląd na rzeczywiste wymiary produktów – ważny aspekt dla osób które na co dzień nie mają do czynienia z metrem krawieckim czy też miarką budowlaną.

Bardzo przypadł mi do gustu indyjski dywan Aditya z ciętego filcu. Bosko komponuje się na zdjęciu z turkusową kanapą. Dokładnie taką, jaką sama posiadam. Faktura przypomina okrągłe płatki kwiatów, połączone ze sobą.

Dywan Aditya

czekolada-beżowy-biały-dywan Bilety-sprzedaży-dywany-na-forum

Sukhi to naprawdę designerska i ekologiczna opcja. Jeśli szukacie nietuzinkowego dywanu, który będzie przede wszystkim piękny i naturalny, koniecznie zobaczcie wzory z Maroka, Turcji, Indii oraz z Nepalu.

Dywan Aicha

dywany-berberyjskie-Internecie-styl-vintage Dywan-wzór-czyste-berberDywan Emine

tkaniny-handwoven-szczegóły-Sukhi-tureckie-dywany-abstrakcyjne Sukhi-projekt-prostokąt-turqoise-niska-cena-sprzedaży-patchwork

Dywan Sunita

Dania-jasnoszary-mix-czuł-piłki-dywan szary-biały-dywan-piłkę-filcu-wełnianego-Nepal

Lubisz granat? Oswój go we wnętrzu

Oswajanie granatu

Kilka dni temu na swojego FACEBOOKA wrzuciłam zdjęcie granatowej stylizacji. Zauważyłam, że przypadło Wam do gustu, dlatego zdecydowałam, że dzisiejszy post będzie właśnie o tym, jak oswoić granat we wnętrzu. Dlaczego oswoić? Wciąż mam wrażenie, że ciemne kolory we wnętrzach nie są zbyt popularne, przynajmniej nie w Polsce. Boimy się ciemnych kolorów, i słusznie. Źle dobrane mogą bardzo drażnić wzrok i szybko się nudzić. Wiem coś o tym. Osobiście jednak uważam, że warto eksperymentować, sama tak robię i Was też do tego zachęcam. W życiu mamy zbyt wiele możliwości, żeby ograniczać się tylko do jednego.

Zaczęłam szperać w internecie w poszukiwaniu ładnych granatów na sofach, pościeli. Łatwo nie było. Aż się zdziwiłam. Włączyło się nawet moje zboczenie zawodowe. I w związku z tym, mam uwagę do wszystkich właścicieli sklepów z akcesoriami domowymi. Dorzućcie do swoich wyszukiwarek filtr kolorów! Szukanie czegoś w określonym kolorze, w konkretnej kategorii w 90% przypadków jest tragedią. Pamiętajcie, że Wasze sklepy internetowe mają być przede wszystkim intuicyjne i zachęcać do zakupów, jeśli brakuje im podstawowych funkcji to zwyczajnie są nieużyteczne i odstraszają klientów. Ale to oczywiście tylko moja subiektywna uwaga, nie każdy musi się z nią zgadzać. 😉

Znajdź swój granat

Tak czy inaczej udało mi się wyszukać kilka fajnych przedmiotów, które mogą zachęcić Was do koloru granatowego. Domyślam się, że pomalowanie ścian może być drastyczną zmianą, na którą nie każdy jest gotów. Spokojnie, dajcie sobie czas i zacznijcie od czegoś mniejszego. Granat to wdzięczny kolor, który łatwo sparować ze złotem, bielą, brązem, czy beżem. Oswajajcie granat dodatkami i sprawdźcie czy to rzeczywiście Wasz kolor. Zresztą zobaczcie sami jak to może wyglądać.

Co dla Was znalazłam

Granatowa sofa

Trzyosobowa sofa ZEFIR SUN 1799 PLN

ozdobny-kosz-pleciony-denia-mo-a-miou-sOzdobny kosz pleciony Denia’mo A’miou S 199 PLN

alvine-stra-komplet-poscieli-niebieski__0409497_PE569794_S4Komplet pościeli ALVINE STRÅ 99,99 PLN

imagehandler-23Złoty koszyk na owoce 120,00 PLN

blekviva-zas-ona-z-wiazaniem-szt-niebieski__0243117_PE382454_S4Komplet zasłon BLEKVIVA 159,00 PLN

172-dw-146deep_navywhite Dywan BOSTON granatowo – biały 1225 PLN

I trochę inspiracji…

granatowe wnętrze granatowe wnętrze granatowe wnętrze granatowe wnętrze granatowe wnętrze granatowe wnętrze granatowe wnętrze granatowe wnętrze

Drewniana podłoga – jaką wybrać?

Drewniana podłoga w moim domu

Dziś postanowiłam podzielić się z Wami, moimi spostrzeżeniami dotyczącymi wyboru odpowiedniej podłogi. Zarówno podczas planowania mojego remontu, jak i już w trakcie, temat podłogi był omawiany właściwie non stop. Muszę przyznać, że w ostatniej chwili,
a właściwie już po dokonaniu zakupu zmieniłam kompletnie koncepcję, oddałam kupiony materiał i wybrałam coś zupełni innego. Tak to już ze mną jest. Teraz jestem przynajmniej pewna, że dobrze zrobiłam. Gdybym nie zmieniła zdania w ostatniej chwili, to wymiana już położonej podłogi nie byłaby wcale taka prosta, o kosztach już nie wspomnę.

Do mojego małego domku dobudowałam dwa dodatkowe pokoje i znacząco powiększyłam kuchnię. Plan prac był dokładnie przygotowany. Zdecydowałam, że w moim przypadku najwygodniejsza, najszybsza i najtańsza będzie budowa w systemie kanadyjskim. Mimo to jednak, koszty takiej inwestycji nie są małe. Dodatkowo nowa kuchnia i wyposażenie dwóch dodatkowych pokoi, ogólnie finansowy kosmos.

W „starej” kuchni i pozostałych pokojach mam dębowy parkiet. Szczerze mówiąc miałam cichą nadzieję, że parkiet w części kuchni uda się zachować. Któregoś dnia trwania remontu, wróciłam z pracy i zobaczyłam jednego z robotników, który „łopatą” (!) zbierał gruz z mojego parkietu. Przeżyłam wtedy lekkie załamanie nerwowe. Do tej pory na samą myśl ogarnia mnie wściekłość, nie potrafię pojąć, dlaczego, przez burzeniem ściany, parkiet nie został zabezpieczony. Tak czy inaczej, parkiet został tak mocno zniszczony, że cyklinowanie nie miało już sensu.

Ze względu na okoliczności, musiałam zmienić pierwotną koncepcję i wmówić sobie, że tak miało być i że wreszcie zrealizuję inne swoje marzenie o biało – czarnej podłodze w karo. Tak też się stało i ze względów czysto praktycznych zrezygnowałam z parkietu w kuchni. Wybrałam proste, klasyczne płytki.

Pozostał jednak temat dwóch nowych pokoi. Ze względów czysto ekonomicznych w pierwszej wersji zdecydowałam się na panele. Tak, na panele. Całe życie byłam zagorzałą przeciwniczką takiego rozwiązania. Nie akceptują sztuczności, a już zwłaszcza takiej, która ma udawać coś czym nie jest. Panele to nie jest drewniana podłoga, nie ma się co oszukiwać. Z bólem serca pojechałam, wybrałam, zamówiłam i zapłaciłam za panele. Całe szczęście wybranego przeze mnie modelu nie było na stanie, musieli go sprowadzać z innego magazynu. Nie dawało mi to spokoju. Wciąż liczyłam, kombinowałam co zrobić, żeby w pokojach móc położyć drewnianą podłogę. W końcu wzięłam kartkę i spisałam na niej wszystkie za i przeciw.

Argumenty „za” drewnianą podłogą:

  • Jest przyjemna w dotyku, można w niej chodzić na bosaka, a to przecież uwielbiam.
  • Jest zdecydowanie trwalsza od paneli.
  • Ma wyjątkowy i niepowtarzalny wygląd.
  • Drewno to naturalny surowiec.
  • Reszta pokoi ma drewniane podłogi.

Argumenty „przeciw” drewnianej podłodze:

  • Cena. Choć szybko przekalkulowałam, że w dłuższej perspektywie czasowej będzie ona tańsza niż panele, które za kilka lat i tak trzeba będzie wymienić.

Wówczas sprawa stała się oczywista. Nie było nad czym się zastanawiać. Pojechałam do sklepu, wycofałam zamówione panele, odebrałam gotówkę i popędziłam po dębowy parkiet. Mimo, że przez kolejny miesiąc musiałam głodować, to wciąż uważam, że podjęłam słuszną decyzję, Drewno to drewno, będzie mi służyć przez długie lata, tego jestem pewna.

Jakie są opcję na drewnianą podłogę?

Na rynku znajdziecie:

  • Deski podłogowe. Najczęściej dębowe lub jesionowe. Musi to być twarde drewno.
  • Parkiet drewniany. Może być dębowy, jesionowy lub bukowy.
  • Drewno egzotyczne. Moim faworytem jest brazylijskie drewno Cumaru i indonezyjskie Merbau.
  • Drewniane podłogi ozdobne. Tu moim faworytem jest jodła francuska i dąb krzywiony.

Wszystkie wyżej wymienione podłogi znalazłam na http://www.prodexpol.pl/.

Drewniana podłoga Drewniana podłoga Drewniana podłoga Drewniana podłoga Drewniana podłoga Drewniana podłoga Drewniana podłoga Drewniana podłoga

Czy fototapeta na ścianie to dobry pomysł?

Nie wiem jak Wy, ale ja często zmieniam zdanie. Zwłaszcza jeśli chodzi o zmiany w wystroju wnętrz. Mam tak od zawsze. Już jako dziecko, średnio dwa razy w miesiącu robiłam przemeblowanie w swoim pokoju. Pewne rzeczy szybko mi się nudzą, dlatego cenię sobie rozwiązania, które można zmienić. Trwała zabudowa, czy stałe rozwiązania na ścianach nie wchodzą w grę.

W swoim salonie, w przeciągu ostatniego roku już trzy razy zdążyłam zmienić koncepcję na ścianie. Pierwszym pomysłem, który wdrożyłam była papierowa tapeta w poziome pasy, kolorystyka zachowana w beżach. Szybko jednak zmieniłam wystrój całości pokoju, zrobiłam ogromną półkę na książki, zmieniłam sofę i okazało się, że beżowe pasy już zwyczajnie nie pasują. Meble przemalowałam na biało, sofę kupiłam wściekle turkusową więc i kolor ścian trzeba było zmienić.

Sufit został biały, ściany pomalowałam na szary kolor o poetyckiej nazwie, angielska mgła. Jako, że do mojej wściekle turkusowej sofy mam limonkowe poduchy to doszłam do wniosku, że ściana w kolorze limonki będzie idealna. Ot, takie szaleństwo. Malowanie to prawdziwa udręka, dlatego zdecydowałam się po raz kolejny na tapetę. Tapetę w pasy, ale tym razem proste, biało-limonkowe.

Ta tapeta przetrwała zaledwie dwa miesiące. To była słaba decyzja. Pewnego wieczoru zwyczajnie ją zdarłam. Ścianę pomalowałam na ten sam kolor, co resztę, czyli angielską mgłę. Teraz czeka. Czeka na mój kolejny pomysł, który jest na etapie dojrzewania.

Od jakiegoś czasu, zastanawiam się na fototapetą. Na takie rozwiązanie trafiłam przypadkiem szukając inspiracji. Przyznam szczerze, że kiedyś uważałam to za szczyt kiczu, ale widząc cuda, jakie można przykleić, powoli przekonuję się do tego pomysłu. Można wybrać taki projekt, który będzie spójny z resztą pomieszczenia. Widok egzotycznej plaży, mostu brooklińskiego, a może cegły?

Fototapeta to idealne rozwiązanie zwłaszcza w nowoczesnych wnętrzach. Awangardowe, proste formy będą współgrały z oryginalnym rozwiązaniem na ścianie. Tu, ograniczeniem jest jedynie nasza wyobraźnia. Świetnie sprawdzą się w wysokich, geometrycznych pomieszczeniach dodając im głębi i wyjątkowego wyrazu. Fototapeta w takim wnętrzu spełni rolę dopełnienia całości aranżacji.

Fototapeta ma kilka plusów. Po pierwsze można ją przykleić właściwie wszędzie. Jeśli znudzi nam się kolor szafy, albo smutna szarość lodówki, to taką fototapetą można uratować sytuację. Po drugie, można wybierać z setek najróżniejszych wzorów i dopasować na konkretny wymiar. I najważniejsze, taka fototapeta jest stosunkowo prosta w samodzielnym montażu. Moja siostra na swojej lodówce ma widok nowojorskiej ulicy i przyklejała ją sama.

Szeroki wybór fototapet na wymiar możecie znaleźć na http://fototapetynawymiar.com/

A oto kilka przykładów na to, że fototapeta nie musi być brzydka.

fototapeta na wymiar fototapeta na wymiar fototapeta na wymiar fototapeta na wymiar fototapeta na wymiar fototapeta na wymiar fototapeta na wymiar fototapeta na wymiar fototapeta na wymiar fototapeta na wymiar fototapeta na wymiar fototapeta na wymiar

 

Duński design czyli piękno funkcjonalności

Chroniczny brak czasu spowodował stagnację na blogu. W mojej głowie wciąż pojawiają się nowe pomysły, ale proza życia skutecznie uniemożliwia mi ich realizację. Nic nie szkodzi. Wierzę, że na wszystko przyjdzie czas i odpowiedni moment. Zanim jednak to nastąpi to chciałam się z Wami podzielić moją fascynacją. Duński design w 100% wpisuje się w moje gusta.

Każdy zna klocki LEGO, każdy wie, że są genialne. To najlepsza reklama Danii. Jest to również przykład duńskiej myśli wzorniczej. Prostota i funkcjonalność. Duńczycy pokazali, że można osiągnąć spektakularny efekt w prosty sposób. Miało to swoje przełożenie na projektowanie wnętrz i mebli. Wszystko zaczęło się tuż po kryzysie ekonomicznym jaki wywołała  II Wojna Światowa. Wycieńczona konfliktem Europa musiała podnieść się z kolan.

Pierwszym projektantem, który rozsławił duński design na całym świecie, był nie żyjący już Hans Jørgen Wegner. Jego meble doceniono w świecie, a on sam zdobyły wiele prestiżowych nagród. Do tej pory jest autorytetem i inspiracją dla współczesnych projektantów.

Drugim, równie ważnym i rozsławionym w świecie duńskim projektantem był Arne Jacobsen. Jego specjalizacją była architektura, ale tworzył również wyjątkowe projekty użytkowe. Jego styl charakteryzował się nowoczesnym podejściem. Uwidaczniał ważne elementy, kosztem niwelowania tych zbędnych.

Przedstawicielem młodego pokolenia projektantów, którzy hołdują klasycznemu nurtowi jest Hans Sandgren Jakobsen. Tworzy odważne projekty, które opierają się na tradycyjnym rękodziele. Z prostych rzeczy potrafi stworzyć coś niesamowitego.

Hans Jørgen Wegner

Hans Jørgen Wegner-duński design Hans Jørgen Wegner-duński designArne Jacobsen

Egg Chair w SAS Royal Hotel

egg_chair_SAS_Royal_Hotel-duński designDrop Chair

drop chair-duński designHans Sandgren Jakobsen

Hans Sandgren Jakobsen-duński design Hans Sandgren Jakobsen-duński designWnętrza w duńskim stylu

duński design duński design duński design duński design duński design duński design duński design

duński design

Korzystając z okazji, że dziś jest ostatni dzień roku, chciałam życzyć Wam spełnienia marzeń. Miniony rok stał się moją inspiracją do zmian, które, mam nadzieję, nastąpią właśnie w tym, który zaczyna się dziś w nocy. Niech i dla Was będzie to czas pozytywnych zmian.

Bądźcie odważni i nie bójcie się zawalczyć o swoje. Przez życie trzeba iść z podniesioną głową, trzeba znać swoją wartość.

Oby rok 2016 nie był gorszy niż 2015!

Najlepszego!

P.S. Dziękuje, że jesteście!

Zapraszam na Facebooka!

Zabawy z farbą Annie Sloan

Odnawianie albo zmienianie charakteru mebli to świetna sprawa. Mi ten pomysł chodził po głowie bardzo długo. Jak urządzałam swoje pierwsze mieszkanie to kupiłam do salonu czarne meble. Zwykły Hemnes z Ikei, tyle, że w kolorze czarnym. Szczerze mówiąc to do tej pory nie wiem co mi strzeliło do głowy. Już po pierwszym sprzątaniu prawie znienawidziłam ten kolor. Oczywiście można było przewidzieć, że na czarnych meblach kurz czy jakikolwiek paproch będzie od razu widoczny. Było tak, że wycierałam kurze, a już następnego dnia, na tych nieszczęsnych meblach było widać każdy pył. Nie żebym była totalną pedantką, ale denerwowało mnie, że tuż po sprzątaniu, efekt znika.

Pewnego dnia podjęłam męską decyzję i zdecydowałam, że meble przemaluję na jasny kolor, odświeżając przy tym wystrój salonu. Bałam się, że czarny będzie ciężko czymś przykryć, dlatego zaopatrzyłam się w szlifierkę i postanowiłam przed malowaniem meble wyczyścić. Szczęśliwie ta seria jest wykonana jest z litego drewna, na moje oko z miękkiej sosny, i nie jest lakierowana. Właściwie to nie zupełnie szczęśliwie. Na meblach bardzo łatwo robią się odciski i uszkodzenia.

Do wyszlifowania i pomalowania miałam szafkę pod telewizor i dwie duże komody. Zaczęłam od najmniejszej szafki i po wyszlifowaniu frontu jednej szuflady do gołego drewna, poddałam się. Z przerażeniem patrzyłam na to co zostało do zrobienia. Świadomość czasu jaki miałabym poświęcić na przygotowanie mebli również mnie odstraszała. Tu z prawdziwym wybawieniem przyszła moja koleżanka z pracy. To właśnie od Izy, którą serdecznie pozdrawiam, dowiedziałam się o farbach Annie Sloan. Te genialne farby miały być wybawieniem dla moich czarnych mebli, bez konieczności zdzierania starej farby.

Przed dokonaniem zakupu, który mocno szarpnął moją kieszenią, przeszukałam internet. Poznałam opinie, przejrzałam tutoriale i przekonałam się, że to rzeczywiście może się udać. Litrowa puszka farby kosztowała około 140zł, do tego obowiązkowy był również wosk, który miał utrwalić farbę. Pani w sklepie proponowała również sygnowany nazwiskiem Annie Sloan pędzel, który miał idealnie nakładać farbę. Z pędzla zrezygnowałam, bo uznałam, że na początek mojej przygody z tymi farbami, wydatek rzędu 300zł to zdecydowanie za dużo. W efekcie wydałam jakieś 200. Miałam farbę w kolorze OLD WHITE i bezbarwny wosk. Specjalnie wybrałam „bezpieczny” kolor, chciałam zaszaleć z dodatkami, a meble mieć w neutralnym kolorze, który będzie pasował to przyszłych wariacji. Więcej o farbach i dostępnych kolorach znajdziecie we wpisie Genialne farby Annie Sloan.

Farby Anie Sloan

Przed malowaniem… zdecydowałam wyszlifować pozostałe dwie szuflady.

Chciałam zobaczyć, jaka będzie różnica w nakładaniu farny i w końcowym efekcie.

Farby Annie Sloan Farby Annie Sloan Farby Annie Sloan Farby Annie Sloan

Efekt pierwszej warstwy…

Farby Annie Sloan Farby Annie Sloan Farby Annie Sloan Farby Annie Sloan Farby Annie SloanFarby Annie Sloan Farby Annie SloanW sumie nałożyłam 3 warstwy farby, idealnie przykryła czarny kolor.

Kolejny etap to woskowanie.

Farby Annie Sloan Farby Annie SloanWoskowanie można zrobić pędzlem, lub szmatką. Ja wybrałam bawełnianą szmatkę. Niewielką ilość wosku wciera się w farbę. Jest to konieczne. Bez wosku farba się ściera i brudzi jak kreda. Wosk, nawet bezbarwny, minimalnie przyciemnia kolor.

I efekt końcowy…

Farby Annie SloanJestem zadowolona z efektu. Szafka wygląda jak nowa.

Pomalowałam również krzesła kuchenne, również 3 warstwy farby. Kupiłam je na OLX za 120zł za 4 sztuki. To był dobry zakup. Długo polowałam na właśnie ten model.

Są super wygodne i solidnie wykonane.

Farby Annie SloanFarby Annie SloanLitrowa puszka farby Annie Sloan OLD WHITE wystarczyła na pomalowanie szafki pod telewizor, 4 krzeseł i ławy. Wszystko z 3 warstwami. Farba jest wydajna i mega gęsta. Śmiało można ją rozcieńczać wodą.

Wygraj lampki cotton balls!

Lampki cotton ball przebojem wdarły się do świata wystroju wnętrz i nic nie wskazuje na to, żeby szybko miały z niego zniknąć. Ten prosty gadżet podbił serca miłośników oryginalnych rozwiązań. Wyróżnia je delikatność. Dostępne są w całej gamie kolorystycznej. Pięknie prezentują się w pastelowych odcieniach. Dodają wyjątkowego, subtelnego klimatu.

Wspólnie ze sklepem qule.pl zorganizowaliśmy zabawę, w której możecie wygrać swój własny zestaw 10 kul cotton balls i bony rabatowe na zakupy w sklepie qule.pl. Wszystkie szczegóły znajdziecie na naszym fejsbukowym fanpejdżu. Zabawa trwa do 17 października. Zapraszam do zabawy.

Powodzenia!

 cotton ball lights cotton ball lights cotton ball lights cotton ball lights cotton ball lights cotton ball lights cotton ball lights cotton ball lights cotton ball lights cotton ball lights

Mieć czy nie miedź? Czyli miedziane dodatki

Jak wiadomo z postu o wyborze materaca, robiłam mały re-fresh sypialni. Malowanie ścian na biało, jedna ściana z tapetą, listwy przypodłogowe, wywalony dywan, nowa szafa i łóżko, zasłony zamiast rolek. Takie zmiany. Post wrzucę jak uda mi się skończyć dodatki i wreszcie ogarnąć porządne zdjęcia. Także bądźcie czujni.

Dziś pomyślałam o lampie, którą wybrałam i okazało się, że nie pasuje. W pierwszej chwili pomyślałam, że trochę szkoda, bo jest ładna. Zwyczajnie nie pasuje do reszty tak, jak sobie to wyobraziła. Później stwierdziłam, że zrobię podmianę. Do sypialni nowa lampa, a lampa z sypialni do przedpokoju. Swoją drogą trzeba będzie wybrać nową lampę 🙂

Rozmyślałam nad lampą, która jest miedziana, a przynajmniej na taką wygląda. Podoba mi się, choć jest dość surowa w swoim wyglądzie. Pomyślałam, że widziałam już sporo elementów, w miedzianym kolorze. Wybrałam kilka fajnych gadżetów, może coś Wam przypadnie do gustu.

Moim zdaniem miedziane dodatki bardzo ładnie prezentują się w pastelowych wnętrzach. Idealna kompozycja z kolorami nude, bladym różem, szarościami. Tak delikatnie z mocnym akcentem, który jednak nie zaburza całości.

miedziane miedziane miedziane miedziane miedziane miedziane 6b117924bddc215c456bf5bac89daaa8 miedziane

Miedziane lampy

Lampy miediane1. Lampa wisząca CoCo 551,00 PLN 2. Lampa wisząca Aston 249,00 PLN 3. Lampa wisząca Net 199,00 PLN 4. Lampa wisząca HEKTAR 99,99 PLN 5. Lampa Wisząca Yill 185,00 PLN 6. Lampa wisząca BALL MULTI 2 089,90 PLN 7. LAMPA wisząca JAMES COPPER 111,00 PLN 8. Czarna lampa wisząca ANDRIN 185,90 PLN 9. Lampa Workshop 1398,00 PLN

miedziane miedziane miedziane miedziane miedziane

 Stoliki

stoliki miedziane1. Stolik Kawowy Rivet 4 389,00 PLN 2. Stolik Kawowy Diamond 1989,00 PLN 3. Stołek / hoker Tripod Copper 869,00 PLN 4. Stolik kawowy Aviator 2959,00 PLN 5. Miedziany stolik pomocniczy 1195,00 PLN 6. Stolik Kawowy Matchstick 589,00 PLN

miedziane miedziane miedziane miedziane miedziane miedziane miedziane miedziane

Dodatki

Miedziane dodatki1. Świecznik miedziany 59,00 PLN 2. Wazon Shanghai 930,00 PLN 3. Świecznik kostka 36,00 PLN 4. Świecznik Stelton 204,18 PLN

Wnętrze w stylu Glamour – co warto kupić

Wnętrza urządzone w stylu Glamour, potocznie zwanego Glam, mają zapewne tyle samo zwolenników, co przeciwników. Charakteryzuje się on blaskiem, barokowymi zdobieniami, połyskującymi materiałami i kryształowymi żyrandolami. Dla jednych jest to ideał wystroju wnętrz, dla innych szczyt kiczu i tandety.

Często spotykam się z takimi aranżacjami w butikach z damską odzieżą. Można chyba powiedzieć, że ostatnio panuje trend na urządzanie wnętrz właśnie w stylu Glam. Osobiście nie jestem przekonana do całości, ale uważam, że niektóre drobiazgi, mniejsze lub większe są całkiem fajne i mogą się sprawdzić również w innych aranżacjach.

Oto kilka Glam gadżetów, które sprawdzą się nie tylko w Glam wnętrzach.

Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza Glam wnetrza

Glam lampy

Lampy Collage1.EGLO Diadema 2.Nowodvorski Ellice Black V 3.Ideal Lux Calypso 4.Nowodvorski Isabella  5.Nowodvorski Sevilla 6.Nowodvorski Silverado 7.Philips InStyle 8.Azzardo Calla 9 Philips myKidsRoom

Świeczki i świeczniki

 swieczki1. Świecznik Splendour 29,00 PLN 2. Świecznik DOFTRIK 7,99 PLN 3. Świeca zapachowa RUTIN 14,99 PLN 4. Świeca zapachowa LUGGA 7,99 PLN

Lustra

lustra1. Lustro w srebrnej ramie 815,00 PLN 2. Srebrne ozdobne lustro 799,00 PLN 3. Lustro UNG DRILL 89,99 PLN 4. Lustro STOREBÖ 59,99 PLN

Stylowy urlop w górach czyli Villa11 folk & design

Jestem po urlopie! Wypoczęta, opalona i zadowolona. Wakacyjny wyjazd skłonił mnie do hotelowo/noclegowych refleksji. Postanowiłam się z Wami podzielić moimi przemyśleniami dotyczącymi miejscówek wyjazdowych.

W związku z tym, że sama mieszkam w górach, rzadko zdarza mi się w inne góry jeździć. Kilka razy jednak odwiedziłam Zakopane (nie mam tu na myśli minionego urlopu). Góry mają piękne, choć Krupówki i Gubałówka kompletnie do mnie nie przemawiają. Zdecydowanie bardziej wolę górskie wędrówki niż komercyjne spacery. Każdy ma prawo spędzać wolny czas tak jak lubi najbardziej więc ten temat zostawiam.Tak czy inaczej jestem osobą dość wybredną i wymagającą. Najlepiej śpi mi się w moim własnym łóżku (teraz zresztą najwygodniejszym na świecie, jeśli też takie chcecie to odsyłam Was do mojego innego postu: Jaki materac wybrać?)

Na wyjazdach w pensjonatach, hotelach, kwaterach rzadko czuję się dobrze. Najbardziej boli mnie kicz i tanizna, która otacza zewsząd i z reguły niewygodne łóżka. Ja rozumiem, że nie każdy musi mieć wyszukany gust, nie oczekuję również złotych kranów w kwaterach za 40zł za noc od osoby, ale wszystko ma swoje granice. W weekend czerwcowy wybrałam się w Bieszczady, zwyczajna agroturystyka położona na końcu jeziora Solina (mojego najukochańszego miejsca). Łąki i pola, a na nich pasące się dzikie konie, okolica cudna. Szkoda tylko, że właściciele już mniej. Mili ludzie, nie mogę powiedzieć żeby nie, ale poczucie estetyki i co gorsza czystości mnie przeraziły. Po pierwszej nocy uciekłam, nie dałam rady. W dużym skrócie, fe. Tyle w temacie, nie warto się w to zagłębiać.

               Tym większa była moja radość, gdy zupełnie przypadkiem natknęłam się na fanpage VILLA 11 folk & design (właśnie za to kocham fejsbuk). Uwielbiam zimę, mam sentyment do drewna, lubię prostotę i surowość. To magiczne miejsce zatem idealnie wpasowuje się w moje gusta.

Okazuje się, że są jeszcze na świecie ludzie, którzy wiedzą co dobre. Villa 11 to zdecydowanie jedno z takich miejsc, w których każdy szczegół jest idealnie dopasowany i dopieszczony. Villa11 folk & desing to stylowy urlop w górach.

Villa 11 to miejsce, które zdecydowanie trzeba odwiedzić, zwłaszcza jeśli zależy Wam na wypoczynku w pełnym ujęciu tego słowa. Głęboko bowiem wierzę, że pełen relaks jest możliwy tylko i wyłącznie tam, gdzie dobrze się czujemy i nic zbędnego nie zaprząta naszych myśli.

Wielkie chapeau bas dla właścicieli. Zrobiliście kawał świetnej roboty, która na pewno nie raz jeszcze będzie doceniona.

Przybywam niebawem, szykujcie się, bo obawiam się, że nie będę chciała wyjeżdżać!

Villa 11 folk & desing

Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing Willa 11 folk & desing

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress